W poszukiwaniu straconego czasu
Wiem, że nic nie wiem mawiał już zwalczający relatywizm sofistów
Sokrates i wypada nam przyznać rację wielkiemu myślicielowi
starożytności, gdyż niezaprzeczalnym faktem jest, iż im więcej wiedzy
przyswoi sobie nasz mózg, to o ile pominiemy przypadki intelektualnego
narcyzmu i samozachwytu, to w tym większym stopniu uzmysławiamy sobie,
jak fragmentaryczna jest nasza wiedza. We współczesnym świecie, który
zdaniem sporej części badaczy wchodzi w okres postindustrialny, to nie
wyczerpalne surowce naturalne decydują o gospodarczej świetności, lub
stagnacji, lecz chciałoby się powiedzieć jeszcze bardziej naturalne w
porównaniu z węglem i rudami zasoby ludzkiego intelektu - wiedza i
informacja. Decydują one o wzroście wskaźników makroekonomicznych, o
rozwoju całej światowej gospodarki, ale i przede wszystkim o roli jaką
my, jako jednostki odgrywamy w tym globalnym mechanizmie. Dlatego też
tak fundamentalną rolę w życiu każdego, pragnącego liczyć się na rynku
pracy, człowieka odgrywa umiejętność zdobywania informacji oraz
zdolność poszerzania i aktualizowania własnej wiedzy. O tym jak istotną
rolę odgrywa ta trzecia umiejętność niech świadczy fakt, iż każdego
roku blisko 10 proc. informacji ulega nieubłaganie dezaktualizacji, a
ogół wiedzy ludzkiej rośnie w takim tempie, o jakim nie przyszło nawet
marzyć wielkim myślicielom epok minionych, których zresztą w czasach im
współczesnych imponująca wiedza, obecnie nie może się równać z zasobem
informacji wymaganym na każdym kroku od każdego ucznia szkoły średniej.
Jak już pisałem nieustanne zdobywanie wiedzy jest najważniejszą obecnie
umiejętnością niezbędną w funkcjonowaniu każdego człowieka, niezależnie
od tego czy naukę pobiera w szkole, czy też pragnąc utrzymać się na
rynku pracy nieobcy jest mu termin "samodokształcanie". Należałoby w
tym miejscu zastanowić się, w jaki sposób można zwiększyć efektywność
przyswajania wiedzy, aktualizowania własnych wiadomości, aby
odpowiedzieć jednak na to pytanie, konieczne jest uprzednie
uświadomienie sobie faktu, jaka czynność jest podstawowym źródłem
zdobywania wiedzy.
Odpowiedź jest trywialnie prosta i jednocześnie
niezmienna od wieków, gdyż niezależnie od zmieniających się i wciąż
udoskonalanych nośników informacji czynnością tą jest czytanie.
Papirus, pergamin, papier, ekran komputera, czy wyświetlacz palmtopa,
niezależnie na czym widnieją konkretne znaki proces ich kojarzenia z
odpowiednią treścią od wieków nosi nazwę czytania. Obecnie jednak w
kręgu cywilizacji zachodniej problemu nie stanowi zagadnienie, czy
czytać umiemy, lecz partykułę pytającą "czy" zastępuje wyraz "jak". W
XXI wieku najistotniejszą rolę odgrywa bezsprzecznie odpowiedź na
pytanie, jak czytać umiemy, z jaką prędkością i z jakim zrozumieniem,
czyli de facto z jaką prędkością i zrozumieniem potrafimy przyswajać
nowe informację. Przeciętny człowiek czyta z prędkością 200-250 słów ma
minutę, prędkość tę można jednak zdecydowanie zwiększyć i z tym
przeświadczeniem, a także ze sporą dozą samomotywacji i zdrowej żądzy
wiedzy udałem się przed kilkoma laty na letni kurs szybkiego czytania
do Piwnicznej. Jako początkujący licealista z Bielska-Białej liczyłem
na zwiększenie prędkości mojego czytanie i po odbyciu trzytygodniowego
kursu prowadzonego przez Iwonę Krop cel ten został osiągnięty w
stopniu, jaki przekroczył moje początkowe oczekiwania. A i obecnie trzy
i pół roku po zakończeniu ów intensywnego szkolenia moja prędkość
czytania jest zdecydowanie wyższa od prędkości wyjściowej, a co dla
mnie osobiście zdecydowanie istotniejsze nie ucierpiało na tym, dzięki
odpowiedniej koncentracji i motywacji związanej z lekturą konkretnego
tekstu jego zrozumienie. Czytać szybko i ze zrozumieniem to klucz do
sukcesu we współczesnym świecie, w słowach tych miesza się patos z
trywialnością - rzeknie zapewne sceptyk, jednak dam odpór tym zarzutom
przytaczając konkretne przykłady z mojego własnego życia. Gdy
rozpoczynałem naukę szybkiego czytania byłem średnio rokującym uczniem
mającym rozpocząć naukę w liceum ogólnokształcącym w mieście, które
utraciło właśnie status stolicy województwa. Nie wierzyłem we własne
możliwości, a moja samoocena była mówiąc wprost fatalna. Wzrost tej
ostatniej nie był oczywiście bezpośrednio związany ze zwiększeniem
prędkości czytania, gdyż samooceny nie mierzy się w SNM (słowach na
minutę), lecz związek pośredni jest niezaprzeczalny. Podobnie istnieje
logiczny związek pomiędzy zwiększeniem prędkości czytania, co przy
utrzymaniu wysokiego poziomu zrozumienia spowodowało zwiększenie
szybkości przyswajania wiedzy, a sukcesami naukowymi, które w liceum
zaczęły być moim udziałem. O tym że sukcesy na każdym polu wpływają na
wzrost samooceny nie trzeba chyba wspominać, dlatego też można mówić o
związku pośrednim, o jakim wspomniałem powyżej. Skupmy się jednak na
tym, o czym pisać najtrudniej czyli o sukcesach naukowych. Wspomnę
tutaj tylko o tym najistotniejszym, w przypadku którego widać chyba
najwyraźniej, jak zasadniczą rolę odegrało uczestnictwo w kursie
szybkiego czytania. Dziedziną w której czytanie i to czytanie w
ilościach naprawdę sporych jest jedną z podstawowych ścieżek wiodących
do sukcesu jest historia. Mogę więc z czystym sumieniem stwierdzić, iż
to właśnie kurs szybkiego czytania, dzięki któremu udało mi się w
sposób zasadniczy zwiększyć prędkość cichego czytania, przy
jednoczesnym, co pragnę po raz kolejny podkreślić w całej rozciągłości,
utrzymaniu wysokiego i satysfakcjonującego mnie wskaźnika zrozumienia
czytanego tekstu był pierwszorzędnym czynnikiem, jaki umożliwił mi
zdobycie tytułu laureata Olimpiady Historycznej, który to otworzył mi
drogę na wszystkie kierunki humanistyczne w tym kraju. Jak
nieprzecenioną umiejętnością jest zdolność szybkiego czytania można
uzmysłowić na bardzo prostym i plastycznym przykładzie. Po prostu chyba
warto zastanowić się nad użytecznością umiejętności, która pozwala nam
przeczytać trzy tomy "Potopu" w czasie, który wcześniej przeznaczaliśmy
na przeczytanie jednego. Nie mówiąc już o tym iż można odnaleźć czas w
czasie, w którym wcześniej doszlibyśmy co najwyżej w stronę Swanna i to
nie mając pewności osiągnięcia celu, a mówiąc językiem bardziej
czytelnym przeczytać siedem tomów W poszukiwaniu straconego czasu w
czasie, jaki poświęcilibyśmy na przeczytanie tomu pierwszego. Faktem
jest, iż umiejętność szybkiego czytania, jest zdolnością, która we
współczesnym świecie pozwala, traktując w tym miejscu tytuł dzieła
Prousta już, jak najbardziej dosłownie, stracony czas odnaleźć,
zachować i spożytkować go w sposób, jak najbardziej efektywny. Godzina jest nie tylko godziną, to naczynie wypełnione zapachami, dźwiękami, zamierzeniami, zmiennością aury
- w tym miejscu również musimy oddać Proustowi rację, jednak nie
odchodząc zbyt daleko od głównej myśli, godziny zachowane dzięki
opanowaniu umiejętności szybkiego czytania pachną stokroć piękniej niż
te przepełnione wonią tuszu i prasy drukarskiej.
Jednak ażeby
odnieść sukces i móc delektować się nim wszystkimi zmysłami należy
wpierw stworzyć wizję własnego życia, wyznaczyć konkretny cel i ustalić
jakimi drogami można go osiągnąć. Tutaj zasadą nie do przecenienia jest
pozytywne myślenie, które jednak bezwzględnie musi być wsparte
pozytywnym działaniem. A tego w jaki sposób można działać pozytywnie
zwiększając efektywność swoich intelektualnych wysiłków nauczyłem się
podczas kolejnego wakacyjnego szkolenia dotyczącego metod efektywnej
nauki, podczas którego realizowano autorski program Iwony Krop "SOS dla ucznia".
To właśnie poznane na letnim kursie zasady organizacji pracy pozwoliły
mi zwiększyć efektywność własnej nauki oraz pracy umysłowej, jednak
stanowiły one tylko punkt wyjścia wobec zastosowania zupełnie nowych
technik związanych z lepszym wykorzystaniem pokładów własnej
inteligencji. Chyba najważniejszą umiejętnością, jaką posiadłem dzięki
opisywanemu kursowi było opanowanie techniki notowania interaktywnego,
czyli tworzenia notatek w formie map myśli, opartych na myśleniu
nielinearnym. Jak pisałem powyżej żyjemy obecnie w świecie, w którym to
wiedza i informacja jest najważniejszym towarem, a do dawien dawna
najpopularniejszą metodą jej zgłębiania było i jest po dziś dzień
czytanie, jednak gdy zwiększymy już prędkość czytania, niezbędne często
jest wynotowanie najważniejszych informacji w celu późniejszego ich
utrwalenia. Dlatego też przyswojenie techniki notowania zgodnego z
zasadami tzw. mindmappingu odegrało również w moim rozwoju naukowym
trudną do przeceniania rolę. Jednym z istotnych dopełnień kursu był
również dział poświęcony doskonaleniu własnej pamięci, który umożliwił
mi dalsze zwiększenie efektywności pracy mojego mózgu. Z własnego
życiowego doświadczenia muszę stwierdzić, iż umiejętności jakie
posiadłem na opisywanym szkoleniu są niezwykle użyteczne nie tylko przy
poznawaniu tajemnic przeszłości, ale również w życiu codziennym i jak
najbardziej współczesnym. Wystarczy uświadomić jak często nie mając pod
ręką kartki, ani długopisu jesteśmy zmuszeni zapamiętać wielocyfrowy
numer telefonu komórkowego, czy też adres poczty elektronicznej i jak
często przeceniamy możliwości naszej pamięci. Powracając do pointy z
pierwszej części tego artykułu, również zwiększenie efektywności pracy
umysłowej w sposób walny przyczyniło się do odnalezienia sporej dozy
utraconego czasu, który teraz zgodnie z przytaczanymi już teoriami
Prousta jest personifikacją wielu pięknych i niezapomnianych chwil, w
których to można bez wyrzutów sumienia zastosować starą rzymską maksymę
przypisywaną Oktawianowi Augustowi: festina lente. Bo rzeczywiście
można śpieszyć się powoli, gdy wszystko co zaplanowaliśmy na dane okres
czasu możemy zapisać po stronie czynności wykonanych a sami oddawać się
temu co niekoniecznie konieczne, lecz koniecznie przyjemne.
Człowiek
jest jednak również jednostką społeczną, która realizuje się w
relacjach z innymi ludźmi, dlatego tak istotną rolę odgrywają w życiu
każdego człowieka stosunki międzyludzkie i to niezależnie od tego, czy
mają one miejsc na stopie prywatnej, czy naukowej. Tego zaś m.in.
dotyczył trzeci kurs opracowany i zrealizowany przez Iwonę Krop, w
jakim wziąłem udział. Program "Autoprezentacja i motywacja"
skupiał się w swej istocie na opracowaniu całego szeregu wewnętrznych
bodźców umożliwiających konsekwentne dążenie do uprzednio wybranego
celu oraz na omówieniu pełnej złożoności relacji z drugim człowiekiem
oraz. Bardzo modnym słowem stał się swego czasu termin "asertywność",
co rusz w mediach, często w fatalnie nieodpowiednim kontekście,
słyszymy o asertywnym zachowaniu. Najprościej można by zdefiniować to
pojęcie, jako stanowczość, która nie rani, jako umiejętność osiągania
własnych celów w relacjach z innymi ludźmi przy nienaruszaniu ich
przyrodzonej godności. Poznanie zasad asertywności pomogło mi w
minimalizacji tzw. postaw uległych, w których to nie postępuje się w
żadnym wypadku we własnym interesie, a także na pełne wyrzeczenie się
agresji w relacjach z innymi ludźmi, która na szczęście i wcześniej
była mi, zasadniczo rzecz ujmując, obca. Kurs ten pomógł mi m.in. na
otwarte wyrażanie własnych myśli, przekonań i odczuć, przy jednoczesnym
braku lekceważenia w stosunku do moich rozmówców. Zaznajomiłem się z
ważnymi elementami komunikacji werbalnej i niewerbalnej. Szczególnie
poznanie zasad rządzących tym drugim zagadnieniem wywarło zasadniczy
wpływ na moje życie, gdyż poprzez, często niedocenianą komunikację
niewerbalną przekazujemy rozmówcy zdecydowanie większą ilość
komunikatów, niż poprzez słowa, na których to zazwyczaj skupia się nasz
uwaga, szczególnie, gdy rozmowa dotyka w sposób bardzo wyraźny sfery
naszych emocji. Ale chyba najważniejszą role w moim życiu odegrała
część zajęć poświęconych na uwypuklenie zasadniczej roli, jaką powinno
odgrywać w życiu każdego człowieka planowanie poszczególnych okresów
jego życia, od planowania dzisiejszego popołudnia poczynając, a na
tworzeniu wieloletnich planów rozwoju naukowego, czy zawodowego
kończąc. O tym jak istotne jest planowanie najmniejszych nawet wycinków
czasu przekonałem się niemal nazajutrz po ukończeniu szkolenia, gdyż
spisany plan pracy na konkretne popołudnie, czy wieczór w fundamentalny
sposób polepszał organizację mojej pracy i sprawił, iż w wyznaczonym
okresie czasu bez problemów byłem w stanie zrealizować wszystkie
założone cele łącznie z poświęceniem odpowiedniego czasu na odpoczynek.
W porównaniu z planowaniem poszczególnych dni, czy tygodni w moim życiu
rolę nie mniej doniosłą odgrywa planowanie długoterminowe- stworzenie i
spisanie szczegółowego planu własnego rozwoju naukowego i w przyszłości
zawodowego, który jak na razie udaje mi się sumiennie realizować, co
zresztą potwierdza wyniki przeprowadzonych swego czasu badań, które
ukazały niezbicie, iż istnieje zasadnicza zależność pomiędzy spisaniem
własnych planów i dążeń, a ich późniejszą realizacją. Można więc
stwierdzić, iż istnieje proste przełożenie pomiędzy wprowadzeniem
indywidualnego planowania, a realizacją życiowych celów (nie tylko
rzecz jasna zawodowych), co niesie ze sobą, tak jak w przypadku dwóch
wcześniejszych kursów, efektywniejsze wykorzystanie każdej sekundy
naszego życia i przyczynia się do szybszego przyswajania informacji,
będącej, jak uwypuklono we wstępie zasadniczym towarem w okresie tzw.
cywilizacji trzeciej fali.
To właśnie fakt, iż jak zaobserwował
Alvin Toffler świat wkracza obecnie okres cywilizacji poprzemysłowej,
nazwanej przez niego cywilizacją trzeciej fali, sprawia iż we
współczesnym świecie wspieranie własnego rozwoju intelektualnego jest
podstawowym celem, do którego powinien zdążać każdy człowiek pragnący
liczyć się na szybko zmieniającym się rynku pracy. Z dnia na dzień
powstają nowe zawody, o których przed kilkoma zaledwie laty pozostawały
co najwyżej w sferze fantazji, a miliony ludzi zmuszane są przez
okoliczności rynkowe do podjęcia błyskawicznych starań w celu szybkiego
przekwalifikowania się i dostosowania do zapotrzebowania występującego
na arcydynamicznym rynku pracy. Opisywane powyżej procesy sprowadzają
się de facto do tego, iż jak nigdy w przeszłości aktualna staje się
zasada, iż człowiek uczy się przez całe życie. Rzecz idzie jednak oto,
iż we współczesnym świecie ludzkie życie, a także wszystkie procesy
związane z pracą zawodową uległy niewyobrażalnemu przyśpieszeniu,
dlatego tak istotnym jest aby przyśpieszyć, nierozłącznie towarzyszący
człowiekowi współczesnemu proces uczenia. Jest oczywistym, iż erze
globalnego zwiększenia tempa ludzkiego życia, a także nieubłaganego
przyśpieszania procesu zwielokrotniania się ludzkiej wiedzy, tempo jej
przyswajania i aktualizacji nie może pozostawać na poziomie
wypracowanym przez epoki minione. I nie chodzi tutaj o wezwanie do
morderczego wyścigu szczurów, wprost przeciwnie, chodzi o wydanie wojny
ów wyścigowi, chodzi oto, aby dzięki doskonaleniu technik przyswajania
wiedzy móc odnaleźć utracony czas i móc powiedzieć w pewnym momencie festina lente.
